Kilka dni temu rząd Indii zapowiedział, że kupi dwie nadbrzeżne baterie supersonicznych pocisków manewrujących BrahMos dla marynarki wojennej. Specjalistyczne media zwracają uwagę, że resort obrony w New Delhi chce w ten sposób zastąpić przestarzałe systemy obrony wybrzeża.

O zakupie lądowych wyrzutni przeciwokrętowych pocisków manewrujących BrahMos dla marynarki wojennej w Indiach mówiło się już od dłuższego czasu. Przełom przyniósł jednak ubiegły tydzień, kiedy to minister obrony Indii Rajnath Singh zaakceptował zakup nadbrzeżnych mobilnych baterii wyrzutni pocisków BrahMos dla marynarki wojennej. Mobilne wyrzutnie mają zostać rozlokowane w newralgicznych punktach wybrzeża Indii, żeby wzmocnić potencjał antydostępowy sił zbrojnych Indii jako takich. Wyrzutnie rakiet będą montowane na ciężarówkach Tatry.

Uzbrojenie zostanie wyprodukowane przez indyjsko-rosyjską spółkę joint venture BrahMos Aerospace Private Limited. Podlegająca indyjskiemu resortowi obrony Organizacja Badawczo-Rozwojowa Obrony (Defence Research and Development Organization) ma 50,5 proc. udziałów w tej firmie, a pozostała część należy do rosyjskiego biura konstrukcyjnego NPO Maszynostrojenia (to firma, która odpowiada m.in. za opracowanie nowego rosyjskiego okrętowego systemu rakietowego Cyrkon).

Punktem wyjścia do prac nad pociskiem rakietowym PJ-10 BrahMos był rosyjski przeciwokrętowy pocisk manewrujący P-800 Oniks. Pierwsze próbne odpalenie nowego pocisku z okrętu marynarki wojennej Indii odbyło się na początku 2003 roku. Trzy lata później pocisk w wersji odpalanej z docelowej wyrzutni pionowego startu został wprowadzony do uzbrojenia indyjskiej floty. Według ministerstwa obrony w New Delhi prace nad supersonicznym pociskiem zakończyły się wielkim sukcesem. Została opracowana także wersja ziemia-ziemia, która od 2007 roku jest eksploatowana przez wojsko Indii. Co więcej, marynarka Indii ma też pociski w wersji woda-ziemia. Obecnie trwają prace nad BrahMosem odpalanym z platform lotniczych. Mają to być pociski zdolne do niszczenia celów naziemnych oraz nawodnych. Inną modyfikację stanowi wersja odpalana z okrętu podwodnego operującego w zanurzeniu. Pierwsze próby w tym zakresie przeprowadzono w 2013 roku.

Według oficjalnych informacji pociski manewrujące BrahMos mogą razić cele oddalone o ok. 290 km od miejsca odpalenia. Rakiety mogą być odpalane pojedynczo lub salwami w odstępach czasowych wynoszących 2,5 sekundy. Indie utrzymują, że salwa ośmiu pocisków jest w stanie przeniknąć przez najbardziej zaawansowane systemy obrony przeciwrakietowej wykorzystywane przez współczesne marynarki wojenne.

Obecnie Rosja i Indie prowadzą pracę nad pociskiem hipersonicznym BrahMos-II. Według zapowiedzi spółki joint-venture odpowiedzialnej za ten projekt, kolejna generacja pocisku ma charakteryzować się znacznie lepszymi parametrami taktyczno-technicznymi. Rakiety mają sięgać celów oddalonych o 450 km i osiągać prędkość 7 machów. Dla porównania: supersoniczne pociski BrahMos pierwszej generacji latają z prędkością 3 machów. Trwają również pracę nad wersją BrahMos-NG (Next Generation), która ma być mniejsza i lżejsza od wersji bazowej.

Na razie jedynym użytkownikiem pocisków z rodziny BrahMos są siły zbrojne Indii, ale pociskami interesują się także inne państwa. Przykładem jest chociażby Tajlandia, która ostatnio oficjalnie wyraziła zainteresowanie zakupem pocisków BrahMos. Ma to być konsekwencją zacieśniania trójstronnej współpracy wojskowej na linii Indie-Tajlandia-Singapur.

Źródło: Info Naval, India Times, navyrecognition.com