– Szacuje się, że aby utrzymać na powierzchni nasze stocznie, potrzebujemy wojskowych zamówień o wartości ok. 600 mln zł rocznie. I na nie czekamy – w rozmowie z dziennikiem „Rzeczpospolita” powiedział Witold Słowik, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Narodowy holding obronny Polska Grupa Zbrojeniowa wprawdzie w ostatnim czasie utracił część potencjału stoczniowego, ale wciąż konsoliduje ważne firmy z branży wojennomorskiej. Jeszcze rok temu do grupy PGZ należały Stocznia Szczecińska oraz Morska Stocznia Remontowa „Gryfia” w Szczecinie i Świnoujściu. Kilka miesięcy temu spółki te jednak przejął nowy podmiot, który ma dać im nowe życie: Fundusz Rozwoju Spółek. Jego szefem niedawno został Paweł Brzezicki, menadżer z wieloletnim doświadczeniem w branży morskiej, który obecnie pełni też funkcję zarządcy komisarycznego armatora Polska Żegluga Morska.

Obecnie do Polskiej Grupy Zbrojeniowej należą Stocznia Remontowa „Nauta” w Gdyni, Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej w Gdyni oraz PGZ Stocznia Wojenna. „Nauta” już od dłuższego czasu boryka się z problemami finansowymi, Stocznia Wojenna odbudowuje swój potencjał po przejęciu majątki upadłej Stoczni Marynarki Wojennej, a OBR CTM ma dość stabilną pozycję, przede wszystkim dzięki udziałowi w projekcie budowy niszczycieli min typu Kormoran II dla Marynarki Wojennej RP.

Od kilku lat branża czeka na zamówienia dotyczące budowy nowych okrętów dla MW RP. To właśnie te kontrakty, m.in. zawierane w ramach programów „Miecznik”, „Czapla” i „Orka” miały dźwignąć stocznie skupione w PGZ. Żaden z tych programów jednak do tej pory nie ruszył.

W tym roku PGZ Stocznia Wojenna wywalczyła wprawdzie kilka umów. To kontrakty na remonty i modernizacje leciwych jednostek naszej floty. 24 maja br. podpisano umowę na naprawę główną i dokową fregaty rakietowej ORP Generał Tadeusz Kościuszko oraz jednostki hydrograficznej ORP Arctowski. Zamawiającym jest w tym przypadku Komenda Portu Wojennego w Gdyni, a wykonawca konsorcjum zawiązane przez spółkę Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. oraz PGZ Stocznię Wojenną. Jak już pisaliśmy, łączna wartość podpisanych umów wynosi 99 mln zł (49 mln na ORP Kościuszko i 50 mln na ORP Arctowski). W marcu br. PGZ Stocznia Wojenna pozyskała inne zamówienie remontowe, dotyczące okręty ORP ORP Kontramdmirał X. Czernicki. Jego wartość to 85,06 mln zł.

Poza tym obecnie PGZ Stocznia Wojenna prowadzi też prace remontowe na okręcie ratowniczym ORP Piast. Umowa w tej sprawie (o wartości ponad 50 mln zł) została podpisana w 2017 r. jeszcze z konsorcjum Stoczni Marynarki Wojennej i „Nauty”, ale później miejsce SMW zastąpiła PGZ Stocznia Wojenna.

Zlecenia remontowe nie mogą jednak zapewnić stoczniowym spółkom skoku technologicznego. Konieczne są umowy na budowę nowych okrętów dla Marynarki Wojennej RP. Na nie właśnie liczy prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, który w rozmowie z dziennikiem „Rzeczpospolita” przypomniał, że spółki morskie PGZ w ostatnim czasie pozyskały zamówienia remontowe o wartości ok. 200 mln zł, ale potrzebują kontraktów produkcyjnych.

– Pamiętajmy, że cała branża kolejny rok przeżywa głęboką dekoniunkturę. Szacuje się, że aby utrzymać na powierzchni nasze stocznie, potrzebujemy wojskowych zamówień o wartość ok. 600 mln zł rocznie. I na nie czekamy – powiedział prezes PGZ Witold Słowik.

Źródło: Rzeczpospolita/Info Naval