W ciągu zaledwie kilku dni kwietnia przemysł stoczniowy Federacji Rosyjskiej trafił na czołówki wielu newsowych serwisów internetowych. Nic dziwnego, skoro w tym krótkim okresie kładziono stępki okrętów, wodowano je, wypuszczano na próby morskie i zamawiano kolejne. Do tego w wydarzeniach tych uczestniczyli politycy najwyższej rangi, w tym prezydent kraju Władimir W. Putin.

Kasatonow, to druga jednostka typu Gorszkow (projekt 22350). Fregaty te są pierwszymi dużymi okrętami nawodnymi zaprojektowanymi i budowanymi w Rosji po rozpadzie ZSRR. Stępkę prototypowego Admirała Fłota Sowietskowo Sojuza Gorszkowa położono już w 2006 roku, ale służbę w 43. Dywizji Okrętów Rakietowych Floty Północnej rozpoczął dopiero po 12 latach. Opóźnienie było spowodowane problemami technicznymi i nierytmicznym finansowaniem. Rosyjscy admirałowie zapowiadali budowę pięciu takich fregat dla każdej z czterech flot, ale w planie modernizacji sił zbrojnych do 2020 roku zapisało łącznie tylko osiem sztuk. Ostatecznie powstanie jedynie sześć. Poza Gorszkowem i Kasatonowem, w 2012 i 2013 roku rozpoczęto budowy Admirała Gołowki i Admirała Fłota Sowietskowo Sojuza Isakowa, które po rosyjskiej aneksji Krymu ucierpiały w wyniku przerwania kooperacji z przemysłem ukraińskim, mającym udział w produkcji siłowni tych fregat. Ten poważny problem udało się Rosjanom przezwyciężyć, uruchamiając wytwarzanie turbin gazowych M90FR w przedsiębiorstwie ODK-Saturn w Rybińsku nad Wołgą. Kasatonow po zakończeniu prób stoczniowych i usunięciu usterek, rozpocznie latem próby państwowe, po których ma wejść do służby do końca bieżącego roku.

Skoro mowa o fregatach projektu 22350, 21 kwietnia Gorszkow zakończył swój pierwszy rejs dalekodystansowy i zacumował w chińskim porcie Qingdao. Weźmie tam udział w obchodach 70. rocznicy utworzenia Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.

Drugim okrętem „wypuszczonym” tego dnia w morze była korweta Griemiaszczij. To z kolei prototyp projektu 20385, czyli wersji rozwojowej udanego typu Stierieguszczij. Zainstalowano na mim nowy maszt zintegrowany z systemem radiolokacyjnym Zasłon, zwiększono liczbę rakiet przeciwlotniczych Riedut z 12 do 16 sztuk, a pociski przeciwokrętowe systemu Uran zastąpiono Kalibrem-NK. Będzie mógł też używać rakiet 3M55 Oniks. Ten okręt także powstawał długo – od 2011 roku. Oprócz Griemiaszczego Siewiernaja Wierf buduje jeszcze tylko jego bliźniaka – Prowornego. Cena jednostkowa tej odmiany korwet jest zbyt wysoka, a ponadto zastosowano w nim sporo podzespołów importowanych (w tym silniki wysokoprężne, linie wałów, śruby napędowe i stabilizatory przechyłów z Niemiec), które po aneksji Krymu podlegają sankcjom i program ten nie będzie kontynuowany. Podobnie jak Kasatonow, nowa korweta także ma trafić do rosyjskich marynarzy w końcu tego roku.

23 kwietnia przyniósł już kumulację wydarzeń wojennomorskich w Rosji. Tego dnia w Siewiernoj Wierfi w Sankt Petersburgu prezydent Putin „położył” stępki piątej i szóstej fregaty typu Gorszkow. Dwie ostatnie jednostki serii otrzymają imiona Admirała Amelki i Admirała Cziczagowa. Ten pierwszy ma zasilić Wojenno-Morskoj Fłot w 2024, a drugi w 2025 roku. Podobno jednostka ognia pocisków systemu Kalibr-NK ma być na nich zwiększona z obecnych 16 do 24 rakiet.

Obecność Putina uświetniła jeszcze jeden proces technologiczny w tej stoczni – dokonano stykowania części kadłuba prototypowej korwety Mierkurij projektu 20386, kolejnego wcielenia Stierieguszczego, ale jeszcze bardziej zaawansowanego niż Griemiaszczij. Okręt ze zintegrowaną nadbudówka i pokładem misyjnym, do niedawna znany jako Dierzkij, powstaje od 2016 roku, a prace przy nim są mocno opóźnione, głównie z przyczyn finansowych. I ten wariant nowych rosyjskich korwet pozostanie nieliczny, głównie z powodu wysokiej ceny i stopnia skomplikowania.

Tego samego dnia, w – także nadbałtyckim – Kaliningradzie, w stoczni Jantar położono stępki kolejnych jednostek. Tym razem będą to duże okręty desantowe projektu 11711 (typ Iwan Grien). Otrzymają nazwy Władimir Andriejew i Wasilij Truszin. Choć numer projektu jest niezmieniony, pokazana w materiałach reklamowych sylwetka wskazuje na daleko idącą modyfikację konstrukcji bazowej, upodobniającą trzeci i czwarty desantowiec serii do jednostek klasy LPD znanych z flot zachodnich. Rozbudowano w nich infrastrukturę lotniczą. Zmodyfikowano i przesunięto nadbudówkę, uzyskując w ten sposób lądowisko, z którego mogą operować jednocześnie dwa wiropłaty, np. pokładowe śmigłowce bojowe Kamow Ka-52K Katran. Korekta wpłynie na wzrost wyporności okrętów z 5000 do około 7000 ton. Andriejew i Truszin mają być zdane flocie w 2023 i 2024 roku. Tymczasem trwa budowa drugiego w serii Piotra Morgunowa, bliźniaka Iwana Griena, którego zwodowano rok temu.

Sylwetka nowej wersji desantowca projektu 11711. Fot. Jantar.

23 kwietnia nie skończył się na opisanych wyżej wydarzeniach. W stoczni Siewmasz w Siewierodwińsku na północy Rosji, wytoczono z hali produkcyjnej pojedynczy atomowy okręt podwodny specjalnego przeznaczenia Biełgorod projektu 09852. Dzięki telekonferencji ceremonię nadzorował sam Putin z odległego Petersburga. Tę jednostkę skrywa największa tajemnica. Nawet w czasie uroczystości dziennikarze zdołali sfotografować tylko jej rufę. Powstaje ona na bazie nieukończonego nosiciela pocisków przeciwokrętowych dalekiego zasięgu systemu P-700 Granit, okrętu K-329 projektu 949A Antiej. Jego budowę rozpoczęto w… 1993 roku, ale przerwano ją z powodów finansowych. Ponownie ją uruchomiono w 2000 roku według zmodyfikowanego projektu 949AM, ale i ten etap zarzucono. Dopiero w 2012 roku okręt wytypowano do konwersji na jednostkę specjalną. Dodajmy – bardzo dużą, bowiem Antieje mają długość 184 m i wyporność podwodną około 23 800 ton! Biełgorod ma być zdany flocie w 2020 roku i zdaniem niektórych opracowań internetowym stanie się pierwszym nosicielem bezzałogowych torped atomowych Posejdon. Prawdopodobnie będzie też okrętem-matką miniaturowych atomowych jednostek podwodnych specjalnego przeznaczenia projektu 18511 Pałtus i dużych aparatów głębokowodnych Klawiesin-2R-RM.

„Na deser”, już 24 kwietnia, w Stoczni im. A. Gorkiego w Zielonodolsku w Tatarstanie, położono stępkę kutra przeciwdyswersyjnego projektu 21980 Graczonok. Te nieduże jednostki (wyporność 139 ton, 31 m długości) są przeznaczone do wykrywania i odstraszania nurków dywersantów, jak też współpracy z pododdziałami Specnazu. Są przy tym najliczniejszymi okrętami budowanymi dla Wojenno-Morskowo Fłota. Jest ich już 18, sześć kolejnych w produkcji.

Kwietniowe nowości rosyjskiej floty wojennej są nader imponujące. Pożądany przez Kreml efekt propagandowy został przy tym bezdyskusyjnie osiągnięty. Co więcej, wiadomości dotyczyły okrętów ważnych klas, w tym bojowych. Pozostaje pytanie: czy rzeczywiście zabezpieczono finansowanie budów tych jednostek, czy też Kreml będzie się o to martwił później? Podobne sytuacje nie są niczym nowym w realiach Rosyjskich.

Źródło: Info Naval / ©℗ Wszystkie prawa zastrzeżone